CZYTACZ PISZE 50

Utworzono dnia 18.03.2026

  Godzina czytania jest godziną skradzioną z raju.

Thomas Wharton

Jakie byłoby nasze życie gdybyśmy znali datę naszego odejścia z tego świata. Trudno jest wyobrazić to sobie, gdybyśmy rodzili się z „datą ważności produktu”. Czy byłoby to życie pełne spokoju, zaplanowane, poukładane dzień po dniu, świadome? Wiedzielibyśmy, że wszyscy tak mają, ponieważ byłoby to standardem i nie zaprzątałoby to naszego umysłu. Wiedząc o dacie, po prostu danego dnia mówimy do wszystkich: żegnajcie…

„Za rok zamierzam popełnić samobójstwo” – tak zaczyna swoją powieść Fernando Aramburu pod tytułem „Kiedy ptaki powrócą”. Mówi to, a raczej pisze w formie dziennika, Toni i przemyślenia spisuje dzień po dniu – więc zrobiło się z tego 365 rozdziałów.

Toni jest przede wszystkim zgorzkniałym czterdziestopięcioletnim wykładowcą filozofii w szkole. Nie chce już nic od życia. Chce tylko zostawić po sobie swoją biografię. Prowadząc dziennik opisuje swoje życie na różnych jego etapach. Komentuje dawne i bieżące wydarzenia, w których brał udział lub dowiadywał się o nich. Stara się uporządkować swoje marzenia, chęci i uczucia.

W trakcie trwania małżeństwa pożycie przestało się układać. Różnice poglądów między nim i żoną, kiepskie relacje z synem i ponure nieporozumienia z próbującymi dominować nad ich małżeństwem teściami, wszystko to doprowadza do rozwodu. Wtedy zaplanował samobójstwo.

Narrator ma przyjaciela. Ze względu na to, że ów przyjaciel ma protezę stopy, nazywa go Kulasem. Jest on jedynym, który dowiaduje się o zaplanowanym samobójstwie. Prowadzą na ten temat rozmowy. Ma też uroczą suczkę o imieniu Pepa. A najwięcej radości oraz samozadowolenia daje mu erotyczna lalka.

Każdego wieczoru Toni opisuje fragment swojego życia i to co się wokół niego dzieje. Rozliczając się ze swoich sukcesów i porażek, czując ciężar wspomnień: „im więcej rzeczy się pozbywam, tym bardziej wzrasta we mnie uczucie lekkości…”

Co kilka dni zostawia – niby to przez zapomnienie w różnych miejscach w Madrycie - książki. Jest to dla niego jakby ustawiczne żegnanie się ze światem i ze swoją przeszłością.

Ten jego dziennik staje się opowieścią o człowieku, który stoi na krawędzi. Poprzez cynizm i rezygnację ze wszystkich radości odsłania swoje najintymniejsze myśli. Dziennik jest pełen goryczy ale także ironii. Odsłania też jego czułość i humor. Poprzez portretowanie postaci – byłej żony, syna, przyjaciela Kulasa oraz innych drugoplanowych postaci autor dziennika odzwierciedla naturę ludzkich więzi – tych tragicznych, pełnych bólu, także radości.

Poprzez to jest ta książka niczym lekcja życia i potwierdza, że nawet wtedy gdy człowiek znajduje się w beznadziejnej sytuacji to może pojawić się iskierka rozświetlająca mrok.

Ta lektura koi duszę i potwierdza, że nawet najczarniejsza i najdłuższa noc musi skończyć się świtaniem.

W książce tej każdy czytający znajdzie coś ze swojego życia. Jest to kalejdoskop spraw, trosk, kłopotów, chwil radości i smutku oraz wielu przypadków zdarzających się w rodzinie, małżeństwie, wśród przyjaciół i w społeczeństwie.

Utwór woła o przeczytanie. Potem długo nosi się go w pamięci. 

NAPISAŁ CZYTACZ