Strona główna
Aktualności, strona 12 z 13
CZYTACZ PISZE 07
Pójdź dziecię! Ja cię uczyć każe!
Maria Konopnicka
Ci, którzy w szkole przerabiali "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego, z pewnością pamiętają jak pani Jadwiga - żona pana Judyma, widząc córki gubernatora, zwróciła uwagę na różę przypiętą do sukni dziewczęcia. Chcąc przypodobać się, z uroczym uśmiechem powiedziała: "Ach kakaja u was krasnaja roża!" Oczywiście była konsternacja i panienka obraziła się, ponieważ "krasnaja roża" znaczy: czerwona morda.
Mnie zdarzył się podobny, pożałowania godny przypadek. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kilkakrotnie przebywałem w Montevideo, stolicy Urugwaju. Piękne miasto!
Narodowe Czytanie w Suchaniu
Czytacz pisze 06
CZYTACZ PISZE 06
- Wiesz Prosiaczku ... miłość jest wtedy ...
kiedy kogoś lubimy ... za bardzo.
- Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?
- Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze.
MIŁOŚĆ się czuje.
A. A. Milne - Kubuś Puchatek
Istnieje anegdota. Do wielkiego twórcy, Honoriusza Balzaka, przyszedł młody, początkujący pisarzyna i poprosił: Mistrzu, staram się pisać romanse, czy mógłbyś podszepnąć jakiś temat? - Oczywiście-odparł Balzak - on ją kocha, a ona nie.-Och, a czy to nie jest zbyt banalne? - Więc napisz, że ona go kocha, a on nie...
Przyznaję się, czytam romanse, lub inaczej - książki o miłości. To żaden wstyd. Bardzo tylko uważam aby jakiś Harlequin, nie wpadł mi w ręce.
Są twórcy, którzy romanse wznieśli na wyżyny. Wiadomo, że najbardziej znaną i czytaną była i jest ciągle wznawianą Jane Austen, z koronnym jej dziełem "Duma i uprzedzenie". To, że akcja dotyczy dylematu: poślubi ją lub czy wyjdzie za niego, jest tylko tematem, ponieważ z całości możemy dowiedzieć się o problemach społecznych, sposobie życia, modzie i historii Anglii z przełomu XVIII i XIX wieku.
Jednym z wielkich pisarzy był Henry James. Trudno zaliczyć go do twórców romansowych powieści, ale jednak tak jest. James, pod przykrywką miłosnych problemów swoich bohaterów, zderza ze sobą różne światopoglądy. W powieści "Portret damy" - młoda, wychowana w amerykańskim stylu życia drugiej połowy XIX wieku, Isabel Archer przenosi się do Anglii, w świat konwenansów, zakłamań, intryg i podstępów. W takim klimacie toczy się walka o względy Isabeli kilku, niby zakochanych w niej dżentelmenów-amantów. O tym jak to się skończy, warto przeczytać.
Największym dla mnie odkryciem były powieści Iris Murdoch. Romanse jej są najwyższych lotów. Może słowo: romanse, nie bardzo pasuje do jej twórczości, jednak opisuje, Murdoch, różne sposoby zdobywania czy to kobiety, czy mężczyzny. Ciekawe zabiegi literackie stosowała. W jednej z książek akcja dzieje się w salonie, gdzie na kominku stoi zegar. W innej jest ta sama sceneria, ale osoba tam będąca pyta: - kto przestawił zegar? Nie stał tutaj. Podobny "smaczek": pierwszoplanowa osoba w jednym utworze, w drugim przechadza się po parku, nic nie mówi, jest tylko jakby w zasięgu kamery. - Kto to? - pyta się kobieta swojego adoratora. Tamten? Nikt ważny.
Aż prosi się aby dać odnośnik na danej stronie: Jeśli chcesz dowiedzieć się, kto to jest, przeczytaj książkę pod tytułem takim-to-a-takim.
Lubię polować na takie smaczki, a jest ich sporo w twórczości Iris Murdoch.
Piękną sagę napisała Janet Dailey- jej tytuł "Alaska". Akcja toczy się przez ponad osiemdziesiąt lat. Mocna książka - nie tylko o miłości, ale o bohaterach, którzy żyją w ekstremalnych warunkach alaskańskich, o ludziach szlachetnych, ale też chciwych, degeneratach, nieudacznikach, zdradliwych...
Powyższych autorów i ich utwory polecam. Wszystkie te pozycje znajdują się w naszej bibliotece.
P.S. Jest jeszcze inny smaczny zabieg, nie literacki lecz filmowy: co by się stało, gdyby akcje przesunąć o kilka sekund, jak wpłynęłoby to na życie bohaterów filmu? Znam takie filmy. Jeden to "Przypadek" Krzysztofa Kieślowskiego, a drugi "Biegnij Lola, biegnij" w reżyserii Toma Tykwera. Filmy te aż wołają aby je oglądać. Znaleźć je można w Internecie.
Czytacz

Dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowości wydawniczych
Drodzy Czytelnicy!
Miło nam jest przekazać informację, że otrzymaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowości wydawniczych.
Czekamy na propozycje pozycji książkowych, które chętnie byście przeczytali, a których nie ma w naszej bibliotece.
Prosimy o kontakt tel. 91 562 40 52, mailowy biblioteka-suchan@o2.pl lub zachęcamy do odwiedzenia nas w godzinach pracy biblioteki.
Czytacz pisze 05
Nigdy nie należy być pewnym, że życie nasze dobiega już kresu, bo kiedy nam się nawet zdaje, że los skończył pisać swą historię, to gdy odwracamy stronicę księgi naszego życia, widzimy ze zdziwieniem świeżo napisany rozdział. Lucy Maud...
Czytacz pisze 04
"Dobra książka to rodzaj alkoholu -
też idzie do głowy"
Magdalena Samozwaniec
Każdy z nas, czytających, ma swój ulubiony rodzaj lub gatunek literacki - epika, liryka, dramat, a wśród nich romanse, książki historyczne, przygodowe i podróżnicze, biografie. Batalistyczne i opisujące wielkie wojny. Czytamy też baśnie i legendy. Są tacy, jak ja, którzy lubią zaglądnąć do kronik i porównać z tym co pisarz stworzył.
Przeczytałem książkę, ba! - dzieło, po którym nie powinienem już nic więcej czytać. Wszystko, a nawet więcej w tym OPUS MAGNUM jest zawarte: więcej niż 2500 stron, ponad 270 rozdziałów... Galeria postaci: od dolin społecznych jak zbójcy, złodzieje, oszuści, poprzez ludzi biednych i bogatych, kmieci, rzemieślników i budowniczych, aż po rycerstwo i dwór książęcy nawet cesarski.
Ta książka to "Bolesław Chrobry" autorstwa Antoniego Gołubiewa. Długo przymierzałem się do jej przeczytania. Główną trudność stanowi język, którym autor się posługuje - to staropolszczyzna. Ciężko jest "wbić się" w ten teks, ale daję słowo, że po kilkudziesięciu stronach czyta się już gładko.
Wszystkie warstwy społeczne splatają się, ze sobą i można prześledzić jak z dzikiego, puszczańskiego kraju rodzi się po wielu zmaganiach potężne księstwo.
Wytrwale i cierpliwie wzrasta po to aby w XI-wiecznej Europie stanowić słowiańskie mocarstwo.
Autor genialnie połączył gatunki i rodzaje literackie, a każdy z rozdziałów może być gotowym scenariuszem serialu. Opisane batalie zachwycają, walki wręcz rodem z "Pieśni o Rolandzie". Gdy szczęk mieczy ucichnie zajrzymy do chat - tych biednych i bogatych, dowiemy się o troskach ich mieszkańców. Mamy też sceny rodem z książek Jacka Londona - kopalnia srebra, pognębienie człowieka, dosłownie wdeptanie go w ziemię. Także podróż w zawierusze zimowej. Później, niby tak niechcący znajduję się ponownie w jakiejś, wśród puszczy wyrosłej, chałupie, gdzie matka opowiada dzieciom baśnie: bajaj matulu - mówią otroki. I zaraz po bajaniu: knowania, walki, wielka miłość i zdrada, potem sądy i wyroki... dużo by można wymieniać. Jest tam spory rozdział dotyczący rozprawy, gdzie Chrobry ma rozstrzygnąć o ścięciu głowy oskarżonemu - nie mogę więcej zdradzić, tylko dodam, że o takim sposobie sądzenia nigdy nie czytałem.
Wśród całej tej rozproszonej po kniejach i polanach słowiańskiej ludności nagle pojawia się moja ulubiona Świętosława. Nie obeszło się w powieści bez Wikingów, a także o zdobyciu przez Bolesława Jomsborga.
Jeżeli ktoś z Was, Czytelniczki i Czytelnicy zdecyduje się zmierzyć z tym dziełem, to ma zagwarantowane pół roku z literaturą najwyższego lotu. Rekomenduję!
Czytacz
CZYTACZ PISZE 03
"Książki są lekarstwem dla umysłu"
- Demokryt
Na mapie Szczecina istnieje ulica Storrady. Przy Wałach Chrobrego. Sądzę, że wiele osób wie kto to jest, a dla niektórych wyjaśnię, że to Świętosława Sygrida Storrada o polskim przydomku Dumna lub Harda. Chociaż jej pochodzenie i autentyczność jest dyskusyjna, była córką Mieszka I i siostrą Bolesława Chrobrego. Była także królową Szwecji, Danii, Norwegii i Anglii oraz matką królów. Opiewano ją w nordyckich sagach, pieśniach skaldów i wspominano w kronikach Thietmara, także Adama z Bremy.
Jakby nie było, polscy pisarze polubili Świętosławę i napisali kilka książek o niej, które warto przeczytać, aby dowiedzieć o jej domniemanym życiu i dokonaniach.
Władysław Jan Grabski umieścił ją w trylogii "Saga o jarlu Broniszu". Czytając dowiemy się o legendarnym Jomsborgu - dzisiejszym Wolinie - sprzed tysiąca lat. Chociaż jarl Bronisz jest główną postacią, to Świętosława jest jakby drugoplanową postacią i można prześledzić jej sposoby postępowania w celu dojścia do władzy.
W treści znalazłem literackie potknięcie się Grabskiego, ponieważ delikatnie przesadził pisząc, że Wikingowie zazdrościli Słowianom ich ulubionej potrawy o nazwie bigos. Nie było go w owym czasie, chyba że miał na myśli mięso zmieszane z łopianem. Powszechnie wiadomo, chociaż nie bardzo ściśle, że kapusta przywędrowała do Polski wraz z królową Boną. A już bardziej wiarygodne jest, że białą kapustę uprawiano na naszych terenach na przełomie XII i XII wieku. Kisić to chyba umiano.
Nie umniejsza to wartości tej książki, którą Grabski pisał w czasie wojny, jakby dla pokrzepienia serc - niczym Sienkiewicz.
Czyta się tę trylogię, jak dzisiejsze książki akcji. Elżbieta Cherezińska, popuszczając nieco wodze fantazji stworzyła dylogię " Harda" i "Królowa", w której możemy podróżować nie tylko po puszczach słowiańskich, ale także znaleźć się w Skandynawii sprzed dziesięciu wieków.
Możemy podziwiać skomplikowane układy władzy, obserwować historie miłosne i zdrady oraz krwawe boje.
Piękno tych intryg polega na tym, że gdy w tomie "Królowa" za mało nam będzie akcji w Skandynawii, to w "Hardej" przeniesiemy się do Pragi, Kijowa i do Anglii, czyli tam, gdzie Storrada rozwijała macki swej władzy.
Specjalnie polecam Czytelniczkom lubiącym historyczne romanse. Nikt nie zawiedzie się...
Czytacz

Czytacz pisze 02
"Byle jedna książka w domu - to tak jak mysz,
przyprowadzi ze sobą drugą i trzecią,
już ci nie dadzą spokoju."
- Józef I. Kraszewski
Dawno temu - kiedy jeszcze były - postanowiłem przeczytać książkę telefoniczną. Szybko zrezygnowałem, ponieważ stwierdziłem, że za dużo w niej postaci pierwszoplanowych, bez jakiejkolwiek charakterystyki, a i opisy przyrody nie tak piękne jak u Orzeszkowej. Były tam jedynie nierozwinięte określenia, np. Leśna, Kwiatowa, Ogrodowa i tym podobne, oraz mnóstwo innych nic z przyrodą niemających wspólnego miejsc...
Widocznie dawniej pisarze nie umieli napisać dobrej książki telefonicznej. Nie to, co teraz. Właśnie skończyłem taką, i właśnie głównym bohaterem okazał się - telefon.
Na sześciuset stronach około trzysta razy pojawia się on i jego chyba przyjaciółka - komórka. Akcje niesamowite - z zapartym tchem można śledzić ich losy, bo: telefon zadzwonił; nie odbiera telefonu; komórka gdzieś przepadła, telefon się rozładował, komórka nie ma zasięgu; nikt nie dzwoni; nikt nie odbiera; komórka zaczęła wibrować; telefon nie ma opcji wibracji; telefon odnalazł się, leżał pod stołem; trzeba zadzwonić; nie dzwoni; dzwoni za głośno jakby zatrwożona; a niech to, nie działa; tutaj włóż, tędy wyciągnij, telefon całkiem padł, komórka też...
To tylko cząstka przygód telefonu i komórki. Prawda, że ekscytujące?
Jednak tak naprawdę, to reszta książki jest ciekawa. Autor Leszek Herman jest szczecińskim architektem i pisarzem. Pierwsza jego książka "Sedinum" - troszkę na wyrost okrzyknięta została polskim "Kodem Leonarda da Vinci", jednak tej ostatniej pt. "Krzyż pański" trochę brakuje do okrzyknięcia. Mimo to przygody grupy poszukiwaczy skarbów i kłopotów, przyjemnie się obserwuje. Treść - oprócz telefonicznych wybryków - naładowana jest mało znanymi, ale mającymi spory wpływ na historię Polski, faktami.
Można ją przeczytać dwojako: tak po prostu strona po stronie i ekscytować się przygodami, lub przy każdym historycznym nazwisku czy miejscowości zatrzymać się i zajrzeć do Internetu - i dopiero tam odkryć to, czego autor nie opowiedział.
Ja, na przykład, dowiedziałem się, że Napoleon chciał zniszczyć Moskwę z powietrza, nie mogąc do niej dojść...
W jaki sposób? Można się dowiedzieć czytając równolegle "Krzyż pański" i Internet.
Polecam wnikliwym.
P.S. Leszek Herman jest współtwórcą szczecińskiej sieci kawiarni Columbus Coffee. Ciekawostką jest, że nie mając grosza można napić się kawy dając książkę.
Czytacz



