Strona główna
Aktualności, strona 13 z 14
Wyjątkowy egzemplarz Ballad i Romansów w bibliotece
Gminna Biblioteka Publiczna w Suchaniu wzbogaciła się o wyjątkowe wydanie Ballad i Romansów Adama Mickiewicza.
W ramach podziękowania za udział w tegorocznej edycji Narodowego Czytania trafiło do nas okolicznościowe wydanie tego dzieła, wzbogacone ilustracjami, które powstały specjalnie z tej okazji.
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom naszego suchańskiego Narodowego Czytania i liczymy na Państwa aktywny udział w przyszłym roku. Lekturą w roku 2023 będzie Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej, można już się przygotowywać.
Czytacz pisze 08
Gdzie na mapie świata
maleńki znak...
Krystyna Wolińska
Powyższy tekst wyśpiewała Irena Santor i oczywiście chodzi tutaj o Warszawę, ale jakim ona jest "maleńkim znakiem". Są mniejsze - tak mam na myśli nasze miasteczko.
W kilku tysiącach książek, które przeczytałem, znalazłem też kilka tysięcy miast rozsianych po kuli ziemskiej. Autorzy chętnie opisują blaski i cienie metropolii i miast mniejszych. Niejednokrotnie oprowadzają czytelnika niczym pilot wycieczki, po ulicach. Gdyby, nie daj Boże, jakiś kataklizm zdmuchnął Dublin, w Irlandii, to na podstawie "Ulissesa" Jamesa Joyce, można by go odbudować.
Piękną robotę zrobił Marek Krajewski w swych retro kryminałach. Skrupulatnie opisuje ulice, domy, instytucje Wrocławia, Lwowa, Gdańska - i wcale nie jest to nudne.
Dobry literat pisząc o miastach stara się nadać autentyczności swoim opowieściom, nawet wtedy gdy fabuła jest fikcyjna, a ja czytając je nigdy nie trafiłem na nasz Suchań - bo cóż tutaj ma się dziać - aż tu nagle... jakiż to dramat rozegrał się...
https://www.polskacanada.com/dariusz-bitner-sluchaj-sylwia/
Czytacz
CZYTACZ PISZE 07
Pójdź dziecię! Ja cię uczyć każe!
Maria Konopnicka
Ci, którzy w szkole przerabiali "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego, z pewnością pamiętają jak pani Jadwiga - żona pana Judyma, widząc córki gubernatora, zwróciła uwagę na różę przypiętą do sukni dziewczęcia. Chcąc przypodobać się, z uroczym uśmiechem powiedziała: "Ach kakaja u was krasnaja roża!" Oczywiście była konsternacja i panienka obraziła się, ponieważ "krasnaja roża" znaczy: czerwona morda.
Mnie zdarzył się podobny, pożałowania godny przypadek. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kilkakrotnie przebywałem w Montevideo, stolicy Urugwaju. Piękne miasto!
Narodowe Czytanie w Suchaniu
Czytacz pisze 06
CZYTACZ PISZE 06
- Wiesz Prosiaczku ... miłość jest wtedy ...
kiedy kogoś lubimy ... za bardzo.
- Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?
- Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze.
MIŁOŚĆ się czuje.
A. A. Milne - Kubuś Puchatek
Istnieje anegdota. Do wielkiego twórcy, Honoriusza Balzaka, przyszedł młody, początkujący pisarzyna i poprosił: Mistrzu, staram się pisać romanse, czy mógłbyś podszepnąć jakiś temat? - Oczywiście-odparł Balzak - on ją kocha, a ona nie.-Och, a czy to nie jest zbyt banalne? - Więc napisz, że ona go kocha, a on nie...
Przyznaję się, czytam romanse, lub inaczej - książki o miłości. To żaden wstyd. Bardzo tylko uważam aby jakiś Harlequin, nie wpadł mi w ręce.
Są twórcy, którzy romanse wznieśli na wyżyny. Wiadomo, że najbardziej znaną i czytaną była i jest ciągle wznawianą Jane Austen, z koronnym jej dziełem "Duma i uprzedzenie". To, że akcja dotyczy dylematu: poślubi ją lub czy wyjdzie za niego, jest tylko tematem, ponieważ z całości możemy dowiedzieć się o problemach społecznych, sposobie życia, modzie i historii Anglii z przełomu XVIII i XIX wieku.
Jednym z wielkich pisarzy był Henry James. Trudno zaliczyć go do twórców romansowych powieści, ale jednak tak jest. James, pod przykrywką miłosnych problemów swoich bohaterów, zderza ze sobą różne światopoglądy. W powieści "Portret damy" - młoda, wychowana w amerykańskim stylu życia drugiej połowy XIX wieku, Isabel Archer przenosi się do Anglii, w świat konwenansów, zakłamań, intryg i podstępów. W takim klimacie toczy się walka o względy Isabeli kilku, niby zakochanych w niej dżentelmenów-amantów. O tym jak to się skończy, warto przeczytać.
Największym dla mnie odkryciem były powieści Iris Murdoch. Romanse jej są najwyższych lotów. Może słowo: romanse, nie bardzo pasuje do jej twórczości, jednak opisuje, Murdoch, różne sposoby zdobywania czy to kobiety, czy mężczyzny. Ciekawe zabiegi literackie stosowała. W jednej z książek akcja dzieje się w salonie, gdzie na kominku stoi zegar. W innej jest ta sama sceneria, ale osoba tam będąca pyta: - kto przestawił zegar? Nie stał tutaj. Podobny "smaczek": pierwszoplanowa osoba w jednym utworze, w drugim przechadza się po parku, nic nie mówi, jest tylko jakby w zasięgu kamery. - Kto to? - pyta się kobieta swojego adoratora. Tamten? Nikt ważny.
Aż prosi się aby dać odnośnik na danej stronie: Jeśli chcesz dowiedzieć się, kto to jest, przeczytaj książkę pod tytułem takim-to-a-takim.
Lubię polować na takie smaczki, a jest ich sporo w twórczości Iris Murdoch.
Piękną sagę napisała Janet Dailey- jej tytuł "Alaska". Akcja toczy się przez ponad osiemdziesiąt lat. Mocna książka - nie tylko o miłości, ale o bohaterach, którzy żyją w ekstremalnych warunkach alaskańskich, o ludziach szlachetnych, ale też chciwych, degeneratach, nieudacznikach, zdradliwych...
Powyższych autorów i ich utwory polecam. Wszystkie te pozycje znajdują się w naszej bibliotece.
P.S. Jest jeszcze inny smaczny zabieg, nie literacki lecz filmowy: co by się stało, gdyby akcje przesunąć o kilka sekund, jak wpłynęłoby to na życie bohaterów filmu? Znam takie filmy. Jeden to "Przypadek" Krzysztofa Kieślowskiego, a drugi "Biegnij Lola, biegnij" w reżyserii Toma Tykwera. Filmy te aż wołają aby je oglądać. Znaleźć je można w Internecie.
Czytacz

Dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowości wydawniczych
Drodzy Czytelnicy!
Miło nam jest przekazać informację, że otrzymaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowości wydawniczych.
Czekamy na propozycje pozycji książkowych, które chętnie byście przeczytali, a których nie ma w naszej bibliotece.
Prosimy o kontakt tel. 91 562 40 52, mailowy biblioteka-suchan@o2.pl lub zachęcamy do odwiedzenia nas w godzinach pracy biblioteki.
Czytacz pisze 05
Nigdy nie należy być pewnym, że życie nasze dobiega już kresu, bo kiedy nam się nawet zdaje, że los skończył pisać swą historię, to gdy odwracamy stronicę księgi naszego życia, widzimy ze zdziwieniem świeżo napisany rozdział. Lucy Maud...
Czytacz pisze 04
"Dobra książka to rodzaj alkoholu -
też idzie do głowy"
Magdalena Samozwaniec
Każdy z nas, czytających, ma swój ulubiony rodzaj lub gatunek literacki - epika, liryka, dramat, a wśród nich romanse, książki historyczne, przygodowe i podróżnicze, biografie. Batalistyczne i opisujące wielkie wojny. Czytamy też baśnie i legendy. Są tacy, jak ja, którzy lubią zaglądnąć do kronik i porównać z tym co pisarz stworzył.
Przeczytałem książkę, ba! - dzieło, po którym nie powinienem już nic więcej czytać. Wszystko, a nawet więcej w tym OPUS MAGNUM jest zawarte: więcej niż 2500 stron, ponad 270 rozdziałów... Galeria postaci: od dolin społecznych jak zbójcy, złodzieje, oszuści, poprzez ludzi biednych i bogatych, kmieci, rzemieślników i budowniczych, aż po rycerstwo i dwór książęcy nawet cesarski.
Ta książka to "Bolesław Chrobry" autorstwa Antoniego Gołubiewa. Długo przymierzałem się do jej przeczytania. Główną trudność stanowi język, którym autor się posługuje - to staropolszczyzna. Ciężko jest "wbić się" w ten teks, ale daję słowo, że po kilkudziesięciu stronach czyta się już gładko.
Wszystkie warstwy społeczne splatają się, ze sobą i można prześledzić jak z dzikiego, puszczańskiego kraju rodzi się po wielu zmaganiach potężne księstwo.
Wytrwale i cierpliwie wzrasta po to aby w XI-wiecznej Europie stanowić słowiańskie mocarstwo.
Autor genialnie połączył gatunki i rodzaje literackie, a każdy z rozdziałów może być gotowym scenariuszem serialu. Opisane batalie zachwycają, walki wręcz rodem z "Pieśni o Rolandzie". Gdy szczęk mieczy ucichnie zajrzymy do chat - tych biednych i bogatych, dowiemy się o troskach ich mieszkańców. Mamy też sceny rodem z książek Jacka Londona - kopalnia srebra, pognębienie człowieka, dosłownie wdeptanie go w ziemię. Także podróż w zawierusze zimowej. Później, niby tak niechcący znajduję się ponownie w jakiejś, wśród puszczy wyrosłej, chałupie, gdzie matka opowiada dzieciom baśnie: bajaj matulu - mówią otroki. I zaraz po bajaniu: knowania, walki, wielka miłość i zdrada, potem sądy i wyroki... dużo by można wymieniać. Jest tam spory rozdział dotyczący rozprawy, gdzie Chrobry ma rozstrzygnąć o ścięciu głowy oskarżonemu - nie mogę więcej zdradzić, tylko dodam, że o takim sposobie sądzenia nigdy nie czytałem.
Wśród całej tej rozproszonej po kniejach i polanach słowiańskiej ludności nagle pojawia się moja ulubiona Świętosława. Nie obeszło się w powieści bez Wikingów, a także o zdobyciu przez Bolesława Jomsborga.
Jeżeli ktoś z Was, Czytelniczki i Czytelnicy zdecyduje się zmierzyć z tym dziełem, to ma zagwarantowane pół roku z literaturą najwyższego lotu. Rekomenduję!
Czytacz


