Strona główna
Aktualności, strona 6 z 13
CZYTACZ PISZE 30
...krążyła plotka, że mu trochę odbiło,
bo przeczytał za dużo książek.
OLLE LÖMNEAEUS - POKUTAW każdym środowisku, zwłaszcza w takim, w którym wszyscy się znają – w szkole, na wsi, w małym miasteczku – znajdzie się zawsze pewien oryginał, z którego wszyscy kpią lub plotkują o nim.
Miła wizyta
8 maja klasy zerowe odwiedziły Gminna Biblioteka Publiczna w Suchaniu. Dla niektórych była to pierwsza wizyta w bibliotece.
Nasi goście obejrzeli bibliotekę, szczególnie zainteresował ich dział z książkami dla najmłodszych.
Czytacz pisze - 29
Kiedy wszystko zawiedzie,
dajcie za wygraną i idźcie do biblioteki.
Stephen King-Dallas 63
No i weź tu człowieku pisz o magii, urokach i czarach. A co to, Harry Potter czy Kleks jestem? Pokonałem jednak niechęć, i po to aby zaprezentować Wam coś fajnego zacząłem czytać „Cud, Miód, Malina” Anety Jadowskiej.
Spotkanie autorskie - R. Glina
W czwartkowe popołudnie odbyło się spotkanie autorskie z debiutującym pisarzem, mieszkańcem Suchania panem Rafałem Gliną.
Kryminał „Jednorożec” autorstwa pana Rafała miał premierę zaledwie 10 kwietnia, a większość z obecnych na spotkaniu była już po lekturze powieści i zadawała autorowi nurtujące ich pytania, między innymi:
- Skąd tytuł Jednorożec?, Dlaczego akcja książki (częściowo) rozgrywa się w Suchaniu?, Jak długo powstawała książka? Skąd fachowa wiedza kryminalistyczna? Czy będzie kontynuacja i kiedy?
Na te i wiele innych pytań, autor udzielał wyczerpujących odpowiedzi, oczywiście tak by nie zdradzić szczegółów powieści. Spotkanie przebiegało w miłej, rodzinnej atmosferze.
Dziękujemy panu Rafałowi i wszystkim uczestnikom spotkania.
Wierzymy, że niedługo będzie okazja do kolejnego spotkania, bo jak usłyszeliśmy pan Rafał pisze kolejną powieść i na tym nie ma zamiaru poprzestać.
CZYTACZ PISZE 28
Kto czyta-nie pyta.
Prof. Jerzy Bralczyk
Usłyszałem, że moi domownicy coś szepczą na mój temat:
- Znowu czyta i wybrał sobie – książki dla dzieci. A na dodatek takie dla dziewcząt.
- Nie wiem czy to infantylizm, czy jakaś dewiacja. A przecież był taki normalny. To starość.
A niech tam sobie mówią co chcą! Ja mam przynajmniej odskocznię od trosk codziennych, od wielkiej, dającej ogrom myślenia, literatury.
Stwierdziłem, że współczesna literatura młodzieżowa jest o niebo lepsza, niż ta, którą byłem faszerowany w mojej młodości. Rozumie to ten, kto czytał książki w latach pięćdziesiątych i później. Nie każdy wie, że w tamtych latach nawet czytanie Makuszyńskiego było zakazane.
CZYTACZ PISZE 27
CZYTACZ PISZE 27
Książki są wspaniałe.
Jednym rozpalają wyobraźnię, drugim kominek.
Tomasz Rybak
Gdy dowiedziałem się, że Ania jest ruda i ma zielone oczy, zachciało mi się przeczytać „Chuliganię” autorstwa Katarzyny Ryrych. Pierwsze z kim kojarzę powyższe cechy urody, to z tą dziewczynką z Zielonego Wzgórza. Temat ten był inspiracją dla kilku innych utworów opisujących sieroctwo, samotność czy wykluczenie.
Ania, ta z „Chuliganii” jest tylko na pozór grzeczną i miłą dziewczynką. Potrafi być taką kiedy widzi w swojej postawie korzyści.
Jest i czuje się samotna. Od wielu lat jej rodzice nie żyją i na dodatek sama obwinia się o ich śmierć. Trochę to dużo jak na nastolatkę. To wielka trauma. To, że zmienia stale swoje postępowanie jest dla niej parawanem, za którym chowa się przed każdym, kto chciałby użalać się nad nią lub tłumaczyć jej jak ma postępować.
W domu dziecka, gdzie przebywa, nie ma przyjaciół oprócz jednego chłopca. Są bardzo ze sobą zżyci, łączy ich kilka tajemnic. On, jej rówieśnik, potrafi kraść, lawirować między prawdą a kłamstwem, pali papierosy. Ania natomiast pomaga mu w zdobywaniu pieniędzy i czasem także kradnie. Stanowią tandem i oboje nie chcą godzić się z tym, że mieliby podporządkować się komukolwiek.
Ania uparcie broni się przed adoptowaniem jej, natomiast sama adoptuje psa.
Wkrótce okazuje się, że jest para uroczych ludzi decydujących się na jej adopcję. Ania buntuje się, gdyż uznaje, że nikt nie jest w stanie zastąpić jej biologicznych rodziców. Uważa, że nie będzie spełniać czyichś oczekiwań, natomiast chciałaby aby ktoś widział w niej człowieka…
Powyższe, to tylko fragment z życiorysu Ani. Czytelnik, który weźmie się za czytanie jej historii przekona się jak ważnym jest dobroć, miłość, empatia, asertywność.
Autorka napisała utwór, który można czytać w każdym wieku. Jest edukacyjny (bez moralizatorskiego zadęcia) tak dla nastolatka jak i dla dorosłego czytelnika. Aż prosi się o przeczytanie.
P.S. Wkrótce skończę następną książkę Katarzyny Ryrych pod tytułem „Sprzedawca marzeń”. Trudno mi jest stwierdzić czy jest ona dla dzieci czy dla dorosłego czytelnika. Powieść jest - delikatnie mówiąc – okrutna.
Jakże inaczej można powiedzieć o historii dziesięcioletniego chłopca, Juliana, który w momencie wybuchu wojny (tej drugiej) jest sam w lesie, zagubiony, nie wie dokąd iść. A na dodatek wokół niego czai się lew. Prawdziwy lew!
NAPISAŁ CZYTACZ

CZYTACZ PISZE 26
Biblioteka publiczna różni się
tym od domu publicznego,
że nawet za najdziwniejsze pozycje
nie trzeba nic płacić.
Tomasz Rybak
Tytuł „Ciało” robi wrażenie, ale nic z tych rzeczy, o których może pomyśleć poszukiwacz zmysłowych wrażeń. Jest oczywiście ciało, a nawet kilka tylko, że w kostnicy…
Autorka, Tess Gerritsen, z zawodu lekarka po napisaniu kilku rewelacyjnych powieści stwierdziła, że lepiej dla niej jest pisać niż leczyć, zawiesiła na kołku stetoskop i zasiadła przed biurkiem nad stosem kartek.
„Ciało” jest thrillerem medycznym. Nigdy nie pociągał mnie ten typ literatury i z lekką niechęcią zacząłem pierwszy rozdział. I wchłonęło mnie.



